14 sierpnia 2011

Ser koryciński - domowy


Przepis na ten serek wypatrzyłam już dawno u Olgi Smile. Zrobienie serka wymaga trochę cierpliwości i czasu, ale się opłaca, jest bardzo dobry. Dużo więcej czasu zajęło mi znalezienie najważniejszego składnika czyli mleka, ale takiego prosto od krowy, jeżeli chodzi o podpuszczkę to nie ma problemu z jej kupnem, na allegro jest bardzo dużo ofert. Ser koryciński ma ciekawy smak i strukturę. Zachęcam do zrobienia:)


Składniki na 5 litrów mleka:
  • 5 litrów mleka prosto od krowy
  • 1/3 g podpuszczki
  • ok 70 g kefiru (ja użyłam Piątnicy)
  • Przyprawy wg uznania suszony czosnek, suszona papryka, nasiona czarnuszki, zioła prowansalskie
  • solanka: 4 łyżki soli na 0.5 lira wody
Mleko podgrzewamy do temperatury 38-40 stopni. Dodajmy rozpuszczoną w 17 ml wody podpuszczkę,  kefir i mieszamy dokładnie przez 1 minutę. Garnek przykrywamy pokrywką i czekamy, aż utworzy się skrzep i całe mleko osiągnie konsystencję galaretki. Po około 30 minutach tniemy skrzep harfą do sera lub nożem w garnku na małe kawałki, maksymalnie 1×1 cm i możemy dodać przyprawy. Czekamy około 30 minut do czasu, aż serwatka się oddzieli. Sito wykładamy muślinem lub pieluchą bawełnianą i przenosimy maślankę z serem (małym garnkiem z uszkiem) do sita. Cały proces przenoszenia będzie trwał kilka minut, bowiem maślanka musi odciec tak, aby skrzep mógł wypełnić sito. Ser będzie tężał w sicie i odciekał około 20 godzin. Po pierwszej godzinie wyjmujmy jeszcze miękki ser z sita delikatnie na rękę, zdejmuję pieluchę i przekładamy go do góry nogami. Ponownie wkładamy do sita, ale tak, aby odciśnięta faktura sita była na górze. Ser koryciński trzeba odwracać, co 2 godziny( w moim przypadku wyglądało to tak że odwróciłam dwa razy przed pójściem spać i rano jeden raz, a później po przyjściu z pracy), aby uzyskać charakterystyczny kształt, odciekł odpowiednio i osiągnął twardą konsystencję. W tym czasie w serze za sprawą bakterii kefirowych powstaną dziurki.
Po upływie 20-24 godzin z soli i wody przygotowujmy solankę. Wkładamy do niej ser i obracamy mniej więcej co godzinę. Po 4-5 godzinach wyjmujemy, osuszamy na kratce i możemy delektować się domowym pysznym serkiem :)



13 komentarzy:

  1. A skąd wzięłaś podpuszczkę???
    Mam ochotę go zrobić:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma to jak domowy ser:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. w zeszłym roku miałam ogromną fazę na sery. ;-)
    Twój wygląda tak.. ajajaj nawet nie wiem jak go opisać.
    Domowy ser, cudo na cudami. ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. domowy ser...
    jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pracochłonny, ale widać, że warto! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. dorotko, podpuszczkę kupiłam na allegro.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smaczny serek, a mi w głowie banany ^^
    Dlatego zapraszam na nowy adres mojego bloga:
    bananowysong.blogspot.com

    Pozdrawiam cieplutko! ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. i co z takim serkiem zrobiłaś?:) na kanapkę?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, na liście twoich blogów wyświetla się mój stary adres bloga- nie zobaczysz moich nowych postów. ;-p
    Mogłabyś dodać mój bananowysong? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bazylio: można na kanapkę lub przełożyć go na przemian z pomidorem i skropić oliwą z oliwek:)

    Sue Przepraszam za opóźnienie, już go dodaje do blogów,pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj Kochana! poczułam się jakbym cofnęła się do cudownych czasów dzieciństwa- moja babcia robiła sama podobny ser:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A to odciekanie serka z serwatki - 20-to godzinne - to w jakiej temperaturze?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję